Dokoła tłum Orkiestra gra do ucha światowy hit Do tańca znów zgięty w pół Prosi ktoś Dokoła tłum W partnera oczach widać zamglony błysk A w głosie zdobywcy ton A ja mam dość Więc mi nie mów że straciłeś głowę że kwiaty zmyją łzy Do żony wróć! Proszę nie mów Nie łap mnie za słowa Nie obiecałam nic Do żony wróć! (Daj się namówić) Szkoda twych słów (Nie pożałujesz) Do żony wróć Z bukietem bzu Z delegacji rozlicz się Zdjął obrączkę i już wielki pan Chrońcie się dziewczyny, mówię wam Dokoła tłum Orkiestra gra do ucha światowy hit Do tańca znów zgięty w pół Prosi ktoś Dokoła tłum W partnera oczach widać zamglony błysk A w głosie zdobywcy ton A ja mam dość Więc mi nie mów że straciłeś głowę że kwiaty zmyją łzy Do żony wróć! Proszę nie mów Nie łap mnie za słowa Nie obiecałam nic Do żony wróć! (Daj się namówić) Szkoda twych słów (Nie pożałujesz) Do żony wróć! Więc mi nie mów że straciłeś głowę że kwiaty zmyją łzy Do żony wróć! Proszę nie mów Nie łap mnie za słowa Nie obiecałam nic Do żony wróć! Więc mi nie mów że straciłeś głowę że kwiaty zmyją łzy Do żony wróć! Proszę nie mów Nie łap mnie za słowa Nie obiecałam nic Do żony wróć! (Daj się namówić) Szkoda twych słów (Nie pożałujesz) Do żony wróć! Z bukietem bzu Z delegacji rozlicz się! Zdjął obrączkę i już wielki pan Chrońcie się dziewczyny, mówię wam Zdjął obrączkę i już wielki pan Chrońcie się dziewczyny, mówię wam