Pan Bedoes, populizm pod publiczkę Panie Bedoes Bedoesa to, wiadomo, jebać, no, od zawsze Bedoes, według mnie Z młodszego pokolenia jest najlepszym artystą Bedoes napisał o mnie piosenkę i bym bardzo chciała Z nim– Nikt tak nie potrafi zmotywować jak Bedoes Bo Bedoes od pięciu lat jest asłuchalny Za co cenisz Bedoesa? AdMa: Za charyzmę Z Bedoesa mogliby GTA VI zrobić Bardzo lubię twórczość Bedoesa Zespół Bedoes dwa tysiące sto piętnaście Najbardziej na pewno poświęcałem się tym tekstom, pisząc na Bedoesa Jestem Bedoesiarą Jak byłem mały, marzyłem, by zostać kowbojem, żywy lub martwy Polują na mnie, jakby mieli otrzymać za to nagrodę Łączą się W grupy, chwytają się brzytwy, żeby ściąć mi głowę Dzwoni mój barber Kubi i mówi, że musi wrócić młody Borek I tak, miałem przerwę, W międzyczasie opuściłem SB Byłem dobrym bratem, blizna od Żaby na zawsze jest tego świadectwem Siedem lat Z wami tworzyłem legendę, chciałem jedynie założyć swój label I W ani jednym procencie moje zachowanie nie było niekoleżeńskie A pomoc Beezy'ego będę pamiętał na serio, na amen To było już memem, gdy znów rapowałem Dziękując Ci średnio, co drugi kawałek Na tamte zaczepki nie odpowiedziałem, bo znaczyłeś dla mnie to samo, co tata I nie odpowiem, bo nie napluję na te wszystkie lata Potem punchliner zjedzony W trackach Przez gnojonego, śmiesznego grubasa Rzuca wers o narzeczonej, jak desperat bez żadnych zasad I na co ja mam odpowiadać? Na gazy pośmiertne pseudoprawilniaka? Dla mnie jesteś martwy, wspomnisz o niej jeszcze raz To będziesz też dla reszty świata I szacunek dla starej szkoły, nawet jak go nie mają do mnie Bo szacunek to nie jest coś, co się daje interesownie Odkąd pamiętam, chcą zmienić mi marzenia W koszmar Więc czas obudzić ten kraj, a i tak skurwiele dałem wam pospać Co jest? (Real trap shit) Kiedyś powiedziałem, że jak będzie trzeba To zrobię, co trzeba, i trzeba teraz (i co?) Turn up, turn up, turn up, turn up Jest robota do zrobienia (i co?) Parę ciał do wyniesienia (i co?) Bałagan do posprzątania (i co?) Turn up, turn up, turn up, turn up Nie ma co się opierdalać (let's go) Kiedyś powiedziałem, że jak będzie trzeba To zrobię, co trzeba, i trzeba teraz (i co?) Turn up, turn up, turn up, turn up Jest robota do zrobienia (i co?) Parę ciał do wyniesienia (i co?) Bałagan do posprzątania (i co?) Turn up, turn up, turn up, turn up Nie ma co się opierdalać (let's go) Nienawidzę nienawiści, ale zagryzę każdego tyrana, Borek A jak szczekasz na Bedopsa, to módl się, by nie odszczekał ten Z Gustawa (woof) Pod krzykiem ukrywam emocje, bo wychowywała mnie babcia i mama Nie mam bipolara, ale jak obrażasz (Dobra, Ty też wypierdalasz) Borek Jeśli bycie hipokrytą oznacza bronienie swoich, to chuj, mogę być nim Hip-hop lata mnie pierdoli, a ja twardy stoję, nawet W chujowej pozycji Baśka miała fajny biust, ja mam W sobie dwa wilki Jeden chce darzyć miłością wszystkich, taką, której drugi nie otrzymał nigdy Spoczywaj W pokoju, Leszek, Kacper, Mateusz, Sara Robię to dla was, choćby W ryj napierdalał, to gaz pieprzowy i pała Ja jestem krzykiem tego pokolenia, a nie żadnym wzorem do naśladowania A jak byłem gnojem, W Stodole zrobiłem trzodę, ale teraz W głowie spora zmiana, Borek Stoję na biznesie zawsze, kiedy staję na jebanej podeszwie Będę ojcem, będę mężem, muszę zmądrzeć, ale, kurwa, nie chcę Nowe Porsche, ale nim kręcę ciągle na rezerwie, jak W dziadka Vectrze (skrrt) Shout-out: Marek, Dominik i Artur Może nie mam tylu punchy, co Tomb, tylu karków, co Szpaku Tylu gitar, co Chivas, tylu fanów, co Taco Tyle fur, co ma White, tylu akcji, co Kaz Ale nikt nie był bardziej jebany niż ja (gang) Jak jechałem na zdjęcie raperów, to wziąłem ze sobą jaja i starczyło Ale ja zawsze gotowy, co by się nie wydarzyło Rozłożyłem kołdrę i poduszki W bagażniku Daj mi więcej wrogów, więcej dymu Jezu Chryste, Kubi, więcej beatów Weź mi dojeb jeszcze więcej, Igor Aż mi to wszystko jebnie Z gryfu Więcej kłamstw, więcej dissów Więcej węży, więcej lisów I więcej plujcie mi na imię, bo wtedy najbardziej czuję, że żyję Kiedyś powiedziałem, że jak będzie trzeba To zrobię, co trzeba, i trzeba teraz (i co?) Turn up, turn up, turn up, turn up Jest robota do zrobienia (i co?) Parę ciał do wyniesienia (i co?) Bałagan do posprzątania (i co?) Turn up, turn up, turn up, turn up Nie ma co się opierdalać (let's go) Kiedyś powiedziałem, że jak będzie trzeba To zrobię, co trzeba, i trzeba teraz (i co?) Turn up, turn up, turn up, turn up Jest robota do zrobienia (i co?) Parę ciał do wyniesienia (i co?) Bałagan do posprzątania (i co?) Turn up, turn up, turn up, turn up Nie ma co się opierdalać (let's go) Żeby zaoszczędzić parę złotych, W jednej wodzie kąpały się trzy osoby Powiedz mi, Ty dziennikarska kurwo, czy jestem wystarczająco hip-hopowy? Wciąż nawijam o rodzinie, a głównym tematem jest to, że mój tata nie żyje I jeśli choć jeden dzieciak dzięki temu poczuje się lepiej, to szczam na opinie Zbiłem pięć Z Filipkiem, pięć Z Matczakiem, pięć Z Guziorem Umiem lać sobie na łeb szampana, ale umiem też posypać łeb popiołem Wróciłem od kosmetyczki, żeby sobie popierdolić populizmy Więc jest szansa na to, że W tym roku Fryderyki może znowu będą hip-hopowe W necie jest filmik, jak dostaję kopa, bo stanąłem W czyjejś obronie Widziałem, jak typy szarpią dziewczynę, a małolat pytał mnie, czy jej pomogę? Co byś zrobił na mym miejscu? Dziś to jebię, bo doskonale wiem, co robię I mam nadzieję, że żaden mój fan od słabszych nie odwróci głowy I nieraz byłem we krwi jak tampon, mieszkałem W piździe, na dnie jak Spongebob Jestem W swoim prime, jak Kasjo, jak chcesz Fame, zrobię Cię sławnym za darmo Ty, gangsterze, jak trzymasz palec na spuście na zdjęciu Z pożyczoną klamką To wyglądasz jak jakiś aktor Z W-11, a nie jak Pop Smoke Ja musiałem szybciej dorosnąć, tam, gdzie rekiny, się uczyłem pływać A mój najpopularniejszy love song jest do dziewczyny, która mnie zdradziła Jebać te dissy, chcesz reakcji? To będziesz W TV jak Muzyka A moi wrogowie mogą zrobić laski, jakbym co najmniej kuśtykał, Borek Dla nich jestem kurwą, ale zawsze spojrzę W lustro Bo moim największym wstydem jest to, że długo moczyłem się W łóżko Nie umiałem wiązać butów, bez pluszaka nie umiałem usnąć Ale nigdy nie zawiodłem brata, każdą bułką dzieląc się po równo Bedopies, Bedośmieć, Bedoes (Bedoes jest jednocześnie tak zakłamanym, populistycznym, grubym, kurwa, wieprzem i cwelem) Bedopies, Bedośmieć, Bedoes (I, i ogólnie widzę to W Borysie, że bardzo jest pomocny) Bedopies, Bedośmieć, Bedoes (Przeszedł już swoją drogę i gdzieś tam wyciąga tą rękę do, do młodych artystów) Bedopies, Bedośmieć, Bedoes Moja mama miała raka, kiedy nagrywałem Rewolucję Romantyczną Najebała skurwielowi, bo zawsze mówiła: Synuś, można wszystko A jak śmieszy Cię BEDOESIARA, to Cię jebać W pusty łeb i wszystko Bo zrobiłem to dla Karoliny, która pokonała śmierć kliniczną Jebać Bedoesa na ścianie, czasem też tak o sobie myślałem Nie zajmuję się PR-em i nie kalkuluję, gdy piszę kawałek To wychodzi ze mnie, nie myślę, co mówię i przez to bardzo często mam przejebane Już nie mam wymówek, biorę to na klatę, bo chciałbym być ojcem, którego nie miałem Kubańczyk obraził publicznie, przeprosił publicznie i, kurwa, po sprawie Bo tak zachowuje się facet, nie raper, co rzuca zaczepkę, co drugi kawałek Nie bawię się Z wami W jednej piaskownicy, te pieprzenie przyprawia mnie o żenadę I W chuju mam waszą opinię, bo tylko Behringer mnie słuchał, kiedy zaczynałem Od zawsze robiłem hip-hop Jak było hejtów siedem, siedemnaście czy siedemdziesiąt Gróźb śmierci dostałem chyba Z tysiąc I będę robił choćbym miał milion