Przez palce zwykłych dni
Oglądasz świat
W pośpiechu gubiąc sny
Twój śmiech zawstydza cię
Więc wolisz nie śmiać się
Niż chwile śmiesznym być

Spróbuj choć raz
Odsłonić twarz
I spojrzeć prosto w słońce
Zachwycić się
Po prostu tak
I wzruszyć jak najmocniej
Nie bój się bać
Gdy chcesz to płacz
Idź szukać wiatru w polu
Pocałuj noc
Najwyższą z gwiazd
Zapomnij się i tańcz

Zakładasz szary płaszcz
Łatwo wtapiasz się
W upiornie trzeźwy świt
Obmyślasz każdy gest
Na wypadek gdy
Nikt nie odgadł kim
Naprawdę jesteś
Spróbuj choć raz

Odsłonić twarz
I spojrzeć prosto w słońce
Zachwycić się
Po prostu tak
I wzruszyć jak najmocniej
Nie bój się bać
Gdy chcesz to płacz
Idź szukać wiatru w polu
Pocałuj noc
Najwyższą z gwiazd
Zapomnij się i

Spróbuj choć raz
Odsłonić twarz
I spojrzeć prosto w słońce
Zachwycić się
Po prostu tak
I wzruszyć jak najmocniej
Nie bój się bać
Gdy chcesz to płacz
Idź szukać wiatru w polu
Pocałuj noc
Najwyższą z gwiazd
Zapomnij się i tańcz
    Página 1 / 1

    Letras y título
    Acordes y artista

    restablecer los ajustes
    OK