Święta

Coma

    Continues after the ad

    Nie do wiary jak cudnie
    Zapowiada się wrzesień.
    Owocowe święta
    Niestosownych uniesień.
    Nie widzę przeszkód
    By zanurzyć się w kroplach,
    Malinowej poświaty
    O zachodzie słońca.

    Myśli niespokojne
    Zataczają się po głowie
    W upojeniu.
    Nic nie musze wiedzieć
    Roztopiłem się bezmyślnie
    W otoczeniu.

    Boję się
    Niepojęta moc,
    Zachwyciło mnie
    Samo Zło.
    Nie wiem jak
    Wypowiedzieć to
    Zachwyciło mnie
    Samo zło.

    Continues after the ad

    Naładowany nieznośnie
    Całą noc nie spałem,
    Skąd się bierze tyle
    Pozytywnych emocji.
    Skurwiele z podwórka
    Znowu za mną wołali
    Ty debilu, idioto

    Ale w oczy się boją.

    Dzieje się coś złego
    Nie rozumiem tylko
    Czemu tak mi dobrze?
    Natężenie oddalenia
    W każdym z nas
    Kształtuje formy
    Zwyrodnienia.

    Boję się
    Niepojęta moc,
    Zachwyciło mnie
    Samo Zło.
    Nie wiem jak
    Wypowiedzieć to
    Zachwyciło mnie
    Samo zło

    Song details

    Composition: Piotr Roguc Rogucki

    Did you see an error?

    Enviar revisão