Archipelagi

Coma

    Continúa después del anuncio

    Archipelagi urodzajnych dni
    Niezniekształcone gwałtownością spraw
    Zrównoważony, jednorodny byt
    Poczucie smaku, nasycenie barw.

    Myśli okiełznałem czule
    Żądze wystroiłem w treść
    Strach zawstydził się i uległ
    Ciszy, której ton przepełnia dzień.
    Więc nasycam się dniem
    Nasycam się dniem.

    W odległych miastach katastrofy chcę
    Samotne głowy uzbrojone w żal
    A wokół mnie jak nigdy moc i sens
    A wokół mnie i we mnie samym ład.

    Continúa después del anuncio

    Widzę odpowiedzi, wszystkie!
    Wszystkie zapytania znam!
    Dawniej obciążony wstydem
    Dzisiaj rozprzestrzeniam się na wiatr.
    I rozrzucam na wiatr
    Rozrzucam na wiatr.

    Nim w obraz doprawdy nad wyraz spójny
    Przedrze się lęk odejmując mu treści.
    Nie mogę cię odnaleźć i nie mogę utulić
    Bezwiednie porzuciwszy materię.

    Siła, co nagle wstrzymuje gest
    W bezradności nieprzeniknionej
    W roztargnieniu na śmierć
    Zapomniałem, że ja...
    Ile już lat pochłaniałem treść
    Lecz po drugiej stronie...
    Oto, dla czego nie dotrze do ciebie mój znak.
    Nie ma szans.
    Nie ma jak.
    Nie ma jak.

    Nie zapomnij o mnie.

    Información de la canción

    Composición: Piotr Roguc Rogucki

    ¿Los datos están equivocados?

    Enviar revisión

    Canciones relacionadas