płuca

Lör

    Continues after the ad

    Chcę się pobawić w dom
    Podłączę wodę i prąd
    Jeżeli też chcesz, zrobię Ci miejsce
    To nie daleko stąd
    Skręcę kuchenny stół
    Przekroję siebie na pół
    Lepszą połowę zostawię przy Tobie
    A drugą schowam tu

    Ostatnio zwróciłam się do siebie
    Twoim imieniem
    To okrutne i smutne, że nie wiem co u mnie
    Dopóki nie ma Cię
    I choć wolałabym nie, częściowo składam się z Ciebie
    Jeśli zapytasz mnie dzisiaj, jak się oddycha
    Wskażę na Twoje płuca
    Jeśli zapytasz mnie dzisiaj, jak się oddycha
    Wskażę, że dokładnie tutaj

    Continues after the ad

    Pachnie dziś tak, jak Ty
    Jak papierosowy dym
    Kupiłam paczkę, palę i kaszlę
    To nie pasuje mi
    Cokolwiek powiesz tym
    Rozdrapiesz mnie, aż do krwi
    Nie patrz mi w oczy, nie patrz mi w oczy
    O Boże tak mi wstyd

    Ostatnio zwróciłam się do siebie
    Twoim imieniem
    To okrutne i smutne, że nie wiem co u mnie
    Dopóki nie ma Cię
    I choć wolałabym nie, częściowo składam się z Ciebie
    Jeśli zapytasz mnie dzisiaj, jak się oddycha
    Wskażę na Twoje płuca
    Jeśli zapytasz mnie dzisiaj, jak się oddycha
    Wskażę, że dokładnie tutaj

    Znów nad ranem zrywasz dach
    (Szarpiesz mnie)
    I szarpiesz mnie za pamięć, gdy próbuję spać
    (Gdy nic nie stracę)
    Gdy nic nie stracę, łatwiej nie wymagać nic
    (Gdy nic nie znaczę)
    Gdy nic nie znaczę, łatwiej nie zostawać kimś

    Song details

    Composition: Julia Skiba and Paulina Sumera

    Did you see an error?

    Enviar revisão