Art. Brut

Myslovitz

    Continues after the ad

    To do ludzi jest krzyk - delikatny tak
    To wołanie bez słów, chcesz usłyszeć? patrz
    Radość tworzy tę myśl - rzeźbi tak jak chce
    Zwalcza lęk, granic mniej

    Wykluczony bez wad, które można mieć
    Zachwyt dziecka to stan - dla nich wiem... to sen
    Tak bardzo inny, a pewnie ten sam
    To może jest tłem, albo jest gdzieś tam?

    Który z nich to jest
    Ten prawdziwy świat?
    Mój, twój, jej, albo wasz?
    Pewnie ich, jego też
    Więc chyba nasz

    Continues after the ad

    I naiwnie jak nikt, żaden dźwięk czy szept...
    No i szczery ten gest, spontaniczny też
    Jakby na przekór tym
    Doskonale pięknym, znam
    Tym, co są, co w alejach gwiazd

    Który z nich to jest
    Ten prawdziwy świat?
    Mój, twój, jej, albo wasz?
    Pewnie ich, jego też
    Więc chyba nasz

    Który z nich to jest ten
    Trafny punkt?
    Widać, że jeszcze coś oprócz nas
    Z obu stron dzieje się

    Kolorowy z drewna ludzi tłum
    Małych kobiet, panów stu
    Muchomorów, sanek, liczb
    Przytulają się, to nic
    Kalendarze, cyfry, pełno dat
    Autoportret, siedem pań
    W okularach siwych dam
    Dziwnych zwierząt, mnogość klat
    Pod sukniami patrzą na
    Świętość, anioł, byk i twarz
    Oryginalną wieczność ma
    Przytulają się, przytulają się, przytulają się...

    Song details

    Composition:

    Did you see an error?

    Enviar revisão