KSIĘŻYCOWA

Ols

    Continues after the ad

    Nad wschodnim lasem błyska
    pierwsza wieczorna gwiazda,
    i w mroku się kołysze
    - latarnia, którą księżyc przed sobą niesie.
    Gwiazda zwierzęca, co dla zwierząt świeci,
    budzi lasy nocnych stworzeń, daje znak,
    że zaraz wtoczy się na niebo jasny krąg
    planety pełnej jak oko.
    Ciągną ku niej dzikich korowody,
    cicho, aż słychać jak przemyka bezszelestna mgła.
    Lisią ścieżką, sarnim duktem i borsuczym tropem,
    gdy nad czubami drzew rośnie krwawy krąg.

    Przewodniku nasz, światło naszych dróg!

    Łuna-luna, zmienia-mieni, świecidełko zerka,
    z wody w niebo, z nieba w ziemię,
    odbija się pełnia.
    Woda ożywa, podnosi, opada, drży,
    spełnia się, łagodnieje, zamyśla się, duma,
    a dołem suną szare korowody zwierząt,
    a górą - gwiazdy w kluczach, białe jak łabędzie,
    mleczną, ptasią, żurawią drogą dusz...

    Przewodniku nasz, światło naszych dróg!

    Sarnia ścieżka pod gruszą wzbija się do nieba.
    Las czy gwiazda- jedno srebro,
    aż po brzeg wybrzeża nocy.
    Czy po rosie, czy po chmurze
    stąpa teraz smukła łania?
    Senne lisy i łasice płyną w sów i ciem dziedzinie.

    Continues after the ad

    Miesiąc pyszni się w przestworzach,
    nęci zmysły odurzone.
    Na wody rzucił urok, opętał rośliny,
    świat zwierzęcy, wnętrza kobiet...
    Dzikie korowody
    prą ku światłu, zbiera się
    wszechwiedzący sabat...

    Przewodniku nasz, światło naszych dróg!

    Gdy zgaśnie, po nim przyjdą
    trzy noce zupełnie ciemne,
    za nimi próżne, puste dni.
    I tylko czekać, czekać, zagubieni w cieniach,
    aż w oczach ciemnych znowu błyśnie
    krwawy krąg.
    Zamknąć ten strach w źrenicy,
    w pustej łodydze, dziupli, kości,
    by nie wyszedł, póki srebro wzywa dzikie kręgi,

    zanim miesiąc naciągnie lisią czapę mrozu
    i śmierć nadciągnie cicho pod osłoną zimy.

    A teraz świeć! świeć! aż po brzeg!
    Wszechwiedzący sabat!
    Sławią cię zwierzęta zielone jak trawa.
    Zielona mleczna droga – wąska ścieżka sarnia,
    omszała, omszona, mszarna.

    Przewodniku nasz, światło naszych dróg!

    Hej, hej, ciemniej i ciemniej,
    mniej, mniej światła na niebie.
    Miej, miej na nas wejrzenie
    w swoich wiecznych przemianach!

    Hej, hej, ciemniej i ciemniej,
    hej, hej, mnożą się cienie,
    hej, hej, woła do ciebie
    twoja dzika gromada!

    Song details

    Composition:

    Did you see an error?

    Enviar revisão

    Related songs