Continúa después del anuncio

    Jest czwarta nad ranem w lokalu, gdzie okna są z metalu
    Dopalam ostatniego papierosa z trzeciej paczki
    I usypiam burzę niespełnionych planów zza drzwi
    Dobiega już znajomy szept, to dzień
    Nowy dzień znów przyszedł by udusić mnie
    I obudzić mój lęk przed światłem
    I fatalny ból głowy naturalną konsekwencją wczorajszej przygody

    Cóż, podobno tak jest łatwiej i chyba bezpieczniej
    Gdybym była przy tobie mógłbyś już nie żyć

    A teraz przemycam moje myśli przez granicę depresji przytul mnie
    I powiedz, że to mi się tylko śni i że obudzę się gdzieś indziej
    Na innej planecie, w innym świecie
    Gdzie nie ma pieniędzy i żyje się powietrzem
    Inaczej znów nadejdzie okrutna bezsenność i fale rozpaczy, że ja
    Jestem tylko jeszcze jednym szarym przedmiotem przy barze
    I że nic nie znaczę i nie mam imienia
    I jak te obok mnie w pustych szklankach poszukuję zapomnienia
    Że kocham cię

    Continúa después del anuncio

    Cóż, podobno tak jest łatwiej i chyba bezpieczniej
    Gdybym była przy tobie mógłbyś już nie żyć

    Cóż, podobno tak jest łatwiej i chyba bezpieczniej
    Gdybym była przy tobie mógłbyś już nie żyć

    Cóż, podobno tak jest łatwiej i chyba bezpieczniej
    Gdybym była przy tobie mógłbyś już nie żyć

    Información de la canción

    Composición: Patrycja Karolina Grzymalkiewicz y Jarogniew Piotr Milewski

    ¿Los datos están equivocados?

    Enviar revisión

    Canciones relacionadas