Continues after the ad

    Porzuć W niepamięci jak najdalej stąd
    To, co cię niszczy i negatywny wpływ ma
    Szkoda czasu na błąd
    Weź lepiej dobry przykład
    Znajdź bezpieczny ląd
    Tam znów noc stanie się widna
    Nie takie straszne okażą się widma

    Spokojne życie, wiesz, mieć swój azymut
    Z dala od przekrętów, lęków i skurwysynów
    By udało się to wszystko, wykorzystałem pięć minut
    Ten proces był bardzo długi
    Spłaciłem długi i rzuciłem szlugi, dragi
    Świat na trzeźwo da się lubić
    Tylko odwagi, rozwagi, tak jak Miyagi
    Bo tak łatwo się pogubić
    To bez sensu
    Czasem sobie wmówisz, ale gdzieś jest tu, to nie wiesz?

    Nie widzisz się W tym, by promować nałogi
    Ta branża jest zepsuta już od podłogi
    Chuj W twój czeń i twój strój i czym się wozisz
    Ja wiem, że to wszystko fejk, a wzbudza podziw
    Rzucam tym jak szmatą, bo się nie godzi
    A dla nich tylko prztyczek W nos
    Wiesz, kabel brodzisz
    Bo po pierwsze to muzyka
    Ona daje wolność, kiedy problem nas dotyka

    Rzucam W niepamięci jak najdalej stąd
    To, co mnie niszczy i negatywny wpływ ma
    Życie zbyt krótkie, więc ze mną krótka piłka
    Szkoda czasu na błąd, weź lepiej dobry przykład
    Weź ze sobą braci na bezpieczny ląd
    Gdy przeminą chmury, noc stanie się widna
    Nie takie straszne okażą się widma
    Kolejny klon, codzienność całkiem inna

    Continues after the ad

    Mam jedno życie
    Zbyt wiele szans poszło W bluzie
    Co straciłem? Tylko Bóg wie
    Nic, co ludzkie, już jest mi obce, więc salut się

    Wrzucam to, odchodzę W kapturze
    Wszystko gdzieś ci się odkłada i płazem nie ujdzie
    Jak coś sobie postanawiasz, nie bądź błaznem później
    Tak, zły wpływ mają nawyki, ale także ludzie
    Pilny życia uczeń, nie mam żadnych złudzeń

    Kiedy życie ci się sypie Z rąk tak jak piasek
    Nie widzisz już wyjścia stąd, i czy to ma sens?
    Uwierz, że każdy twój krok kierujesz na cel
    To się dzieje po coś, W harmonii i W równowadze

    Są dusze, które wszechświat chroni inaczej
    Mają misję W tym wymiarze jak wojacze
    Choć czasem niejasne bywają koleje losu
    Możesz ujrzeć W lustrze jedną Z takich osób

    Jo!
    Tego nie ogarnie rozum
    Niech serce dojdzie do koszu
    Podsunie ci jakiś sposób
    Rzuć nałogi od śród, włóż
    Padnij, powstań, powtórz

    Rzucam W niepamięci jak najdalej stąd
    To, co mnie niszczy i negatywny wpływ ma
    Życie zbyt krótkie, więc ze mną krótka piłka
    Szkoda czasu na błąd, weź lepiej dobry przykład
    Weź ze sobą braci na bezpieczny ląd
    Gdy przeminą chmury, noc stanie się widna
    Nie takie straszne okażą się widma
    Kolejny klon, codzienność całkiem inna

    Song details

    Composition:

    Did you see an error?

    Enviar revisão