Dobranoc kochana, więcej się nie usłyszymy Wiem, że grzecznie czekałaś, już nie rób tej krzywej miny Mogłaś skleić buźkę stara, wyjebać te słabe rymy Ogarnąć nowych ghostów, potem wydać dobre dissy Mogę Cię skończyć śpiewem, rapem, tekstem, Ty, tylko darciem mordy Ja walczę prawdą, sercem, wiarą, Ty podkładasz ludziom kłody (fuck this) Zje Cię karma za te kłamstwa, weź już nie rób więcej trzody (o nie) Twój skill to oblodzenia i niebieskie platformy Tobie to w gardle zawsze stoi prawda i penis, masz żółte papiery (ta) Wstydzi się Ciebie rodzina, tata, mama, siostra i wszyscy raperzy (oh) Wiem, że też kiedyś byś chciała być family-friendly, a wszyscy odeszli (oh) Wymieniłaś siostrę na ex, który zostawił Ci tylko wenery (ble) Każdy krok waży, chciałaś mnie zranić Szedł uśmiech Z twarzy, nikt Cię nie ocali To Twój koniec, to Twój– Dalej zazdrosna o Kacpra, a co Ty, Agata, się w nim zakochałaś, co? Nie muszę się puszczać po barach, mam mężczyznę w domu, to nie Twoja sprawa Mo-moje stosunki łóżkowe, to, że Twój był krótki, nie znaczy, że mój był (ah) Każdy by doszedł za szybko, żeby szybko wydostać się Z takiej kurwy (oh) Wbijam Ci gwoździe do trumny, Twój pogrzeb, nudny, mój będzie tłumny Znają Cię, bo robiłaś burdy, wyciągałaś brudy i gadałaś bzdury Ruchałaś PDF-a, kiedy ja robiłam ruchy Za to na zawsze cancel, niech już zgarną Cię do puchy Mylisz mąkę Z mefką, stara, nigdy nie byłaś zbyt mądra (nie, nie) A Ty naćpana, chuj wie czym, rozpierdalałaś okna Jeszcze chłop Ci Z tego nagrał film, ta walka jest zbyt prosta Chciałaś ze mną jechać, to dzisiaj jedziemy do DNA (teraz) Każdy krok waży, chciałaś mnie zranić Szedł uśmiech Z twarzy, nikt Cię nie ocali To Twój koniec, to Twój– Każdy krok waży, chciałaś mnie zranić Szedł uśmiech Z twarzy, nikt Cię nie ocali To Twój koniec, to Twój– Nudzi już mnie pierdolenie o Tobie, mam inne tematy i sprawy na głowie To diss ostateczny, końcowa odpowiedź Nie będzie ich więcej, przewracaj się w grobie Ty zatańczysz, jak Ci zagram, jeśli staniesz mi na drodze Ty jak błazen tańczysz walca, korona jest u królowej (queen) Nawet jak się nadmuchasz Z każdej strony tak, jak balon (puf) Nieważne kogo wyruchasz i tak będziesz pustą lalą Zrobiłaś dupę, cycki, usta, zawsze będzie Ci za mało (wow) Właśnie pokonał Cię silikon jak moje cyce, głupia pało (teraz) Każdy krok waży, chciałaś mnie zranić Szedł uśmiech Z twarzy, nikt Cię nie ocali To Twój koniec, to Twój– Każdy krok waży, chciałaś mnie zranić Szedł uśmiech Z twarzy, nikt Cię nie ocali To Twój koniec, to Twój– Koniec