Smutno, przykro nam zabawkom
Kiedy krzywdzisz nas tak łatwo
Nie potrafisz nas szanować
Psujesz, nie chcesz znać
Jeszcze wczoraj uwielbiane
Dzisiaj całkiem zapomniane
My zabawki odtrącone i rzucone w kąt
My zabawki niekochane
W sercu mamy wielką ranę
Krzywda wielka nas spotyka
Od urwisa, złego smyka
Co połamał, co wyrzucił
Co już nie chciał nas
My zabawki niekochane
W sercu mamy wielką ranę
Krzywda wielka nas spotyka
Od urwisa, złego smyka
Co połamał, co wyrzucił
Co już nie chciał nas
Wszystkim nami się chwalili
Uwielbiali w każdej chwili
Ale jak się nacieszyli
Mają nas już dość!
My zabawki niekochane
W sercu mamy wielką ranę
Krzywda wielka nas spotyka
Od urwisa, złego smyka
Co połamał, co wyrzucił
Co już nie chciał nas
My zabawki niekochane
W sercu mamy wielką ranę
Krzywda wielka nas spotyka
Od urwisa, złego smyka
Co połamał, co wyrzucił
Co już nie chciał nas